Grudzień 2019
P W Ś C P S N
« Maj    
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031  

Kandydatom pod rozwagę

Znawca Polskich Pomników Historii to wielka nobilitacja

Idea zdobywania Odznaki Znawca Polskich Pomników Historii wbrew pozorom nie zyskała jeszcze wielu zwolenników. Dowodem na to jest niespełna trzystuosobowa lista członków Klubu, z których zaledwie kilku szczyci się zdobyciem odznak najwyższego stopnia. Dla niejednego krajoznawcy, podejmującego się tego niełatwego zadania różne wątpliwości wywołują wymogi określone w regulaminie Odznaki, wpisane do książeczki PPH. Mówią one, iż „potwierdzeniem pobytu i poznania obiektów i miejsc pomnikowych są: pieczęć zwiedzanych pomników, zdjęcie właściciela książeczki przy zwiedzanym obiekcie/miejscu, data pobytu”.

Te podstawowe wymogi zmuszają każdego kandydata do tytułu Znawcy do osobistego poznania danego obiektu. Jednak kilkuletnie doświadczenie w prowadzeniu Klubu budzi coraz większe nasze wątpliwości przy zaliczaniu kolejnych pomników do nadania Odznak. Okazuje się bowiem, że bywają osoby, które odwiedzając muzealny pałac czy zamek ograniczają dowód pobytu w nim tylko do pieczęci odbitej w recepcji obiektu. Gdy nie ma fotografii ukazującej osobę w jego wnętrzu, a także biletu wstępu, mamy prawo wątpić, czy rzeczywiście obiekt ten został poznany. Gorzej, gdy jedynym potwierdzeniem staje się tylko zdjęcie wnioskodawcy wykonane przed danym obiektem, czego przykładem jest warszawski Zespół Stacji Filtrów W. Lindleya. Samo zdjęcie wykonane przed jego bramą nie jest skutecznym dowodem pobytu w obiekcie.

Coraz częściej otrzymujemy książeczki z wnioskami o odznaki, w których zespół historyczny pomnikowego miasta odzwierciedla tylko jedna pieczątka. Tak bywa np. przy warszawskim historycznym zespole miasta z Traktem Królewskim i Wilanowem. Sama pieczęć Zamku Królewskiego nie wystarcza do zaliczenia tego obiektu, do zdobycia odznaki choćby w stopniu popularnym. Niezbędna do tego jest pieczęć z Pałacu Wilanowskiego, a także zdjęcia np. z Krakowskiego Przedmieścia czy Placu Zbawiciela.

Zdarzały się tłumaczenia, że zdjęć czy biletów wstępu nie wklejono, bo na jeden obiekt przeznaczone są w książeczce dwie stronice: jedna na fotografie, droga – na pieczątki. Nic nie stoi na przeszkodzie, by kolejne zdjęcia czy bilety wkleić pomiędzy te stronice za pomocą taśmy samoprzylepnej.

Bywa, że niektóre wnioski budzące wątpliwości zwracane są wnioskodawcom celem uzupełnienia/wzbogacenia. Czynimy to nie tylko z racji wymogów formalnych, ale także z potrzeby utrzymania należytego autorytetu ustanowionego dla naszej Odznaki Znawcy PPH. Jej zdobywanie – uzyskiwanie kolejnych stopni stanowi niebywałe potwierdzenie wielkiego zaangażowania w poznanie bogatej polskiej historii. I tej rangi tytułu ZNAWCY nie będziemy obniżać.


  1. Piotr

    A propos biletów – wiele osób zdobywa kilka odznak równocześnie (np. odznaki PTTK). Oczywiście nie jest możliwe, by jeden bilet wklejony był do kilku kronik. Czy w takim razie wystarczy kserokopia biletu?

  2. Czesław Jednoróg

    PROWADZĄCYM POD ROZWAGĘ
    “wątpliwości wywołują wymogi określone w regulaminie Odznaki, wpisane do książeczki PPH. Mówią one, iż „potwierdzeniem pobytu i poznania obiektów i miejsc pomnikowych są: pieczęć zwiedzanych pomników, zdjęcie właściciela książeczki przy zwiedzanym obiekcie/miejscu, data pobytu”.
    Te podstawowe wymogi zmuszają każdego kandydata do tytułu Znawcy do osobistego poznania danego obiektu. Jednak kilkuletnie doświadczenie w prowadzeniu Klubu budzi coraz większe nasze wątpliwości przy zaliczaniu kolejnych pomników do nadania Odznak. Okazuje się bowiem, że bywają osoby, które odwiedzając muzealny pałac czy zamek ograniczają dowód pobytu w nim tylko do pieczęci odbitej w recepcji obiektu. ”
    to był cytat uzasadnienia wymagania podwójnego potwierdzania zwiedzania obiektu o statusie Pomnika Historii bo bywają osoby które “zwiedzanie” ograniczają do pieczątki obiektu. Typowy przerost formy nad treścią i mentalność urzędnika skarbowego. A “perełką” jest argument że to po to aby ZMUSIĆ kandydatów do do tytułu znawców do osobistego zwiedzania. danego obiektu..Gratuluję podejścia do klubowiczów jak do oszustów czy jak dzieci które gonią za błyskotkami. Bo pewnie taki krajoznawca to po to jedzie z jednego krańca Polski na drugi aby zdobyć pieczątkę a nie zwiedzić obiekt będący PH. Pomysł z książeczkami jest nie zly bo może ułatwić potwierdzenia ZWIEDZANIA poszczególnych PH. Pierwszy regulamin był rozsądniejszy gdyż potwierdzeniem była pieczątka lub fotografia.Zwłaszcza że w wieli obiektach jest zakaz fotografowania. Też nie każdemu sprawia przyjemność fotografowanie się samemu. Chociaż są też tacy którzy to lubią . A zresztą przy obecnej technice i możliwościach można nie ruszając się z domu zrobić sobie fotografie w dowolnym obiekcie nie tylko w Polsce.
    A więc takimi argumentami nie utrzyma się rangi tytułu lecz raczej przez uczciwe i solidne postępowanie wobec klubowiczów. Bo zmuszaniem kogoś do tego co jest jego pasją, hobby jest nieporozumieniem. No i jeszcze stosowanie odpowiedzialności zbiorowej. Bo niektóre osoby ograniczają dowód pobytu tylko do pieczęci ale wszyscy klubowicze muszą udowodnić że nie są wielbłądami.

  3. Czesław Jednoróg

    szkoda że nie opublikowano krytycznych uwag co do tekstu “Kandydatom pod rozwagę’. . Dalej uważam że rangi tytułu Znawcy ani nobilitacji odznaki nie tworzy się zmuszaniem zarówno do zwiedzania obiektów jak nadmiernego wymagania potwierdzeń a na pewno nie brakiem zaufania do Klubowiczów.
    Pozdrawiam
    Czesław Jednoróg

    • PPH

      Witam,
      Przepraszamy za niezatwierdzenie komentarza. Przyznajemy, że obecnie od strony technicznej (administracyjnej) nie idzie nam to najlepiej. Wierzymy, że niebawem uda nam się ułatwić działanie administracyjne. Jak wiecie zajmujemy się również, a w zasadzie przede wszystkim KGP. Obejmując klub PPH nie spodziewaliśmy się tak dużego zainteresowania KGP. Wciąż brakuje nam czasu. W marcu postanowiliśmy to zmienić i powiększyć ekipę admin nad klubami. Niestety wyskoczyła pandemia, która odsunęła działania w tym kierunku. Obecnie jesteśmy w trakcie poszukiwania osoby do wsparcia administracyjnego. Jesteśmy już również przeprowadzeni całkowicie do Lublina. Mam nadzieję, że proces weryfikacji będzie się rozwijał w odpowiednim kierunku. Dziękujemy również za uwagi. Są dla nas bardzo cenne. Wprowadzając tak szczegółowe zasady mieliśmy w zamyśle przymusić do zwiedzania pomników historii. Wiemy, że wśród turystów jest wielu łowców odznak i w zasadzie tylko na tych odznakach się skupiają. Nie zależy nam na wyniku w ilości wydanych odznak. Zupełnie nie takie jest zamysł tego projektu. Bardzo nam zależy na tym, aby rzetelnie poznawać odwiedzane miejsca. Wysokie wymagania weryfikacyjne służą temu, aby zniechęcić te osoby, które nie lubią zwiedzać, a zależy im jedynie na zdobyciu kolejnej błyskotki. Wbrew Pana opinii jest bardzo wiele osób skupiających się na zdobyciu kolejnych odznak zapominając o przyjemności jaka płynie z poznawania historii naszej ojczyzny. W klubie PPH odznak nie trzeba wykupywać. Można zupełnie za darmo wysyłać do weryfikacji swoje książeczki i zdobywać kolejne stopnie. Można np. wykupić sobie tylko ostatnią odznakę. Do niczego nie przymuszamy. Niemniej jednak przepraszamy wszystkich za tak opieszałe działania administracyjne i składamy obietnicę, że będziemy usilnie pracować, aby w tym roku klub Znawców Polskich Pomników Historii na nowo rozkwitł.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *